Poradnik pielgrzyma (wersja rozszerzona)


1. Podstawowe wyposażenie pielgrzyma

– różaniec, śpiewnik, modlitewnik;
– wygodne wychodzone buty;
– kilka par skarpet (nieelastyczne);
– wygodne i skromne ubranie, zwłaszcza: nakrycie głowy, ciepły sweter, płaszcz przeciwdeszczowy (nigdy parasol);
– śpiwór, materac, latarka;
– chlebak, menażka, blaszany kubek, sztućce, lekki pojemnik na napoje;
– kilka bandaży elastycznych, spirytus salicylowy, talk kosmetyczny, plaster, krem do nacierania nóg, leki osobiste;
– suchy prowiant

2. Dokumenty

– dowód osobisty lub legitymacja szkolna – konieczny numer PESEL!;
– zaświadczenie od księdza Proboszcza;
– do 18 roku życia potrzebna jest pisemna zgoda rodziców;
– uczniowie szkoły podstawowej i gimnazjum muszą mieć pełnoletniego opiekuna na pielgrzymce lub zgodę rodziców na samodzielny udział w pieszej pielgrzymce!

3. Zapisy

– Aktualna informacja o terminach i kosztach na stronie głównej Pieszej Pielgrzmyki Poznańskiej na Jasną Górę

Apelujemy, aby zapisać się na pielgrzymkę przed wyjściem. Usprawni to proces zapisów. Zapis na trasie powinien być ostatecznością!!!

4. Rady PRZEWODNIKA

Rady dla pielgrzymów idących pierwszy raz:” nie lękajcie się wypłyńcie na głębię” pielgrzymka to wspaniała przygoda, wędrowanie z Bogiem do Maryi,należy zabrać przede wszystkim duży worek dobrego humoru, pozytywne nastawienie na pewno dojdę, wygodne, ale nie nowe buty, nakrycie głowy( przed świecącym słońcem), mały plecaczek jako bagaż podręczny, i jakiś płaszcz przeciwdeszczowy bo z pogodą na pielgrzymce bywa bardzo różnie, czy słońce, czy deszcz idziemy nie ma odwrotu, przyda się też dobrze wyćwiczony głos. Pamiętajcie pielgrzymka działa jak narkotyk, można się od niej uzależnić nawet na wiele lat i nie ma na to lekarstwa. Grupa 8 czeka zawsze jesteśmy otwarci na tych, którzy idą pierwszy raz. Na początku możecie czuć się trochę zagubieni i powtarzać sobie co ja robię tu co ty tutaj robisz,ale im dalej tym będzie lepiej.Serdecznie pozdrawiam,ten który na pielgrzymce zdarł niejedną parę butów(preferuję sandały), czyli wasz przewodnik senior ks. Marek Smólski.

5. PORADNIK NIKI

Dla tych którzy idą po raz pierwszy- taki „poradnik Pierwszaka” ;-) :

1. Najważniejsze są buty- tu zdania są podzielone, jednak po 16pielgrzymkach, w tym ok 10latach udzielania pomocy ofiarom kamyczków, asfaltu i opuchlizny, uparcie trwam przy stanowisku, że powinny to być buty pełne (czyli nie sandały- one są świetne gdy pada, bo ile wody się do nich wleje tyle wyleci i bilans pozostaje korzystny dla stóp ;-))- najlepiej trekkingowe, ewentualnie typu „adidas”. Absolutnie i pod żadnym pozorem nie mogą to być tenisówki, trampki lub tzw snickersy czyli buty „miejskie” mają zbyt cienkie podeszwy (oj, będzie bolało…)

Buty te powinny być „wychodzone”- nowe to nie najlepszy pomysł, dobrze też by były o rozmiar większe- stopy zazwyczaj puchną i następnego dnia trudno jest cokolwiek na nie wcisnąć ;-)

2. Skarpetki – im mniej sztucznych domieszek tym lepiej! (chyba nie muszę wspominać, że przynajmniej tyle par ile dni pielgrzymowania+ 2 zapasowe pary na wypadek przemoczenia?…

KOCHANI WEŹCIE PROSZĘ POD UWAGĘ TAKĄ ILOŚĆ RZECZY BY NIE PRAĆ NA NOCLEGACH!!! GOSPODARZE I TAK MAJĄ Z NAMI URWANIE GŁOWY- ZJADAMY IM MIESIĘCZNY ZAPAS JEDZENIA, ZUŻYWAMY HEKTOLITRY WODY- NIE WYKORZYSTUJMY TYCH CUDOWNYCH LUDZI JESZCZE BARDZIEJ!!!

Każdego roku trafia się kilka osób które „wiedzą lepiej i dobrze znają siebie” i np pierwszego dnia idą w sandałach i bez skarpetek- żeby nogi się ładnie opaliły, na moje uwagi odpowiadając, że zawsze tak chodzą (ulicami swego miasta, do najbliższego sklepu…)… 100% tych ludzi prosi o przepustkę do Cielczy (czyli drugiego dnia) bo nie wiedzieć czemu… stopy im się „zużyły”…

PAMIĘTAJCIE ZATEM O TYM, ŻE PIELGRZYMKA MA CHARAKTER POKUTNY, CO WYRAŻA SIĘ POPRZEZ GODNY, SKROMNY STRÓJ, nie tak skromny jednak, by produkować sobie rany na stopach! myślę, że aż takiej pokuty Maryja od nas nie oczekuje!!!

3. Nakrycie głowy OBOWIĄZKOWE!!!!!! – dowolne jeśli chodzi o rodzaj- byle skutecznie ochraniało głowę przed udarem słonecznym (chustka, czapeczka, kapelusz- co kto woli) odradzam kolor czarny (ciekawe dlaczego???? ;-))

RADA DLA OSÓB O BARDZO JASNEJ KARNACJI, ZE SKŁONNOŚCIĄ DO OPARZEŃ SŁONECZNYCH- KAPELUSZ Z SZEROKIM RONDEM LUB TZW „LEGIONÓWKA” osłaniające nie tylko twarz ale i szyję oraz uszy, zaoszczędzi Wam cierpień!

4. Spodnie/spódnice- zakrywające kolana, najlepiej z przewiewnych naturalnych tkanin, dobrze mieć jednak na wszelki wypadek coś nieco cieplejszego (np dres) bo z pogodą na pielgrzymce różnie bywa…

oczywiście z uwzględnieniem kluczowych informacji z pkt 2 ;-)

5. „coś na górę” czyli T-shirty, koszule itp

tu najlepiej sprawdza się system warstwowy czyli

-T-shirt (Z RĘKAWEM ZAKRYWAJĄCYM RAMIONA- pomijając sprawę „godnego i skromnego stroju” – ramiona to po nosie i uszach najbardziej narażone na poparzenia miejsce!)

– koszula (np flanelowa) lub cienka bluza z długim rękawem- nawet upalny dzień potrafi rozpocząć się chłodem- a wstajemy dość wcześnie ;-)

– ciepła bluza- Nobel dla wynalazcy polaru! lekki, ciepły, a można go upchać nawet do niewielkiego plecaczka! Ja osobiście swetra na pielgrzymkę bym nie zabierała, ale jak kto lubi!

– płaszcz/ peleryna/ kurtka przeciwdeszczowa – na tyle duża, by można było założyć ją na plecak- chyba, że ktoś lubi mieć mokre dokumenty, a po deszczu na plecach coś baaaardzo mokrego ;-)

Ponieważ często równocześnie pada i wieje- ja wolę kurtki lub tzw pałatki (muszę tłumaczyć? nieeeeee!) chronią skuteczniej!!!

Obowiązkowa ta ochrona oczywiście nie jest- może się przecież zdarzyć, że nie spadnie ani kropla deszczu przez 10 dni – 13lat temu tak się trafiło (jeden jedyny raz w moim pielgrzymim doświadczeniu!) – ale nas wtedy na Jasnej Górze spłukało!!!!!!!!! żadna sucha nitka się nie ostała ;-) ;-) ;-)

6. Plecak „duży”- najlepiej na stelażu (oj, przerażają mnie torby i walizki!!!! bo… jak by to powiedzieć…? trzeba to na nocleg jakość donieść??? ano trzeba! i nie zawsze jest to 500m… (czasami mniej hi hi hi)- a w nim (poza już wymienionymi niezbędnymi elementami garderoby, no i tymi nie wymienionymi, a równie niezbędnymi ;-))

-śpiwór OBOWIĄZKOWO!!!!!!!

-karimata- dobrze by była ;-)

– obuwie na zmianę (jakby np przemokło i nie wyschło lub- czego nie życzę- się popsuło ;-( ), no i kapcie czy jakieś inne domowe- by nie biegać gospodarzom po domu w butach bo nie każdy to lubi, a w skarpetkach – po przejściu kilkudziesięciu/ kilkuset kilometrów- bywa… niewygodnie ;-)

– drobny upominek dla gospodarzy- obrazek pamiątkowy (do kupienia w „sklepikach na kółkach”) albo inny drobiazg którym okażemy choć symbolicznie wdzięczność za dobro jakim nas obdarowali przyjmując pod swój dach

WIECIE, BOLI MNIE BARDZO, GDY WIDZĘ ZACHOWANIE NIEKTÓRYCH OSÓB, UWAŻAJĄCYCH, ŻE CI LUDZIE MUSZĄ NAS PRZYJĄĆ! OTÓŻ NIE! NIE MUSZĄ! ALE ICH WIELKIE SERCA POWODUJĄ, ŻE NASZE PIELGRZYMOWANIE JEST DZIECINNIE ŁATWE, BO PRAKTYCZNIE O NIC NIE MUSIMY SIĘ MARTWIĆ! PAMIĘTAJCIE PROSZĘ O TYM!

– notes na adresy – do zanotowania adresów naszych dobroczyńców – by po wejściu na Jasną Górę WYSŁAĆ KARTKĘ Z PODZIĘKOWANIEM, także po to by uczynić to samo przed Świętami oraz przed kolejną pielgrzymką! tu kolejna sprawa, która mnie zadziwia- ktoś idzie 4,5,6raz a nadal nie wie czy ma nocleg, bo do tej pory nie zanotował adresu czy n-ru telefonu swoich gospodarzy! SŁÓW BRAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

– co jeszcze? nie będę Was chyba obrażać przypominaniem o ręcznikach, bieliźnie osobistej,piżamach, szczoteczkach, pastach, szamponach i innych takich- zatem- to chyba wszystko co powinno znaleźć się w dużym plecaku ;-)

AAAAA! bardzo ważne! „na wejście” (na Jasną Górę rzecz jasna!) zabierz coś w kolorze ciemnoniebieskim- to kolor naszej grupy- strój w tym kolorze wyraża Twoją przynależność do ósemkowej Rodziny!

7. Plecak „mały” czyli podręczny, czyli ten który niesiesz CAŁĄ DROGĘ! chyba, że idziesz w „drogówce”, grasz na gitarze, śpiewasz w studio lub niesiesz nagłośnienie- wtedy masz prawo zdeponować go w samochodzie towarzyszącym)- powinien mieć wygodne- szerokie i miękkie paski naramienne (można podnieść ich komfort np za pomocą ochraniaczy na pasy bezpieczeństwa- do kupienia w każdym markecie ;-)), miło gdy ma pas biodrowy, świetnie gdy jest wyposażony w choćby najprostszy system wentylacji- mokre plecy nie są czymś co tygrysy lubią najbardziej ;-) TRAGICZNIE GDY JEST CIĘŻKI, SKÓRZANY- no ale jak kto lubi ;-)

-dokumenty – pomyśl nad czymś co nie jest skórzanym wielkim portfelem- wiesz, na pielgrzymce- podobnie jak w górach- odczuwalny ciężar plecaka wzrasta wraz z przebytymi kilometrami- warto więc ograniczyć obiektywny „tonaż” ;-)

-zapasowa koszulka i skarpetki- szczególnie mogą się przydać w drodze do Strojca czyli 8dnia ;-)

– apteczka, która OBOWIĄZKOWO ZAWIERA:

– przynajmniej 2bandaże elastyczne

– TALK DO STÓP- MOŻE BYĆ ZWYKŁY ALANTAN- nakładaj go od pierwszego dnia, grubą warstwą, szczególnie w przestrzeniach międzypalcowych i pod palcami! warto tę czynność kilkakrotnie w ciągu dnia powtarzać

-KREM Z WYSOKIM FILTREM- PRZYNAJMNIEJ SPF20!!! OBOWIĄZKOWO! nakładać co 2-3h grubą warstwą (min PEŁNA łyżeczka od herbaty na twarz, szyję i USZY!!!!!! tyle samo na inne odkryte części ciała- osobom o b.jasnej karnacji polecam długi rękaw i dł spodnie na całą trasę!

-panthenol w piance- na wypadek, gdyby okazało się, że spf był zbyt niski lub ilość preparatu niewystarczająca- pamiętaj, że jeżeli pogoda dopisze spędzisz w pełnym słońcu niemal 12h!

– plaster z gazą

-nifuroksazyd, stoperan, smekta lub inne cudo o wiadomym działaniu- oby nie były potrzebne! (zazwyczaj są niestety…wyjaśnienie nieco niżej ;-))

-nawet jeżeli nie jesteś alergikiem zabierz jakiś lekki środek antyalergiczny (skonsultuj ze swoim lekarzem!)- często występuje tzw ASFALTÓWKA- REAKCJA ALERGICZNA NA POŁĄCZENIE KURZU, POTU I OPARÓW ROZGRZANEGO ASFALTU- zazwyczaj dopiero na pielgrzymce dowiadujemy się, ze „to mamy”, niestety długie nogawki nie zawsze chronią wystarczająco…

– preparat do odkażania (choć nie jest tani polecam octenisept ponieważ nadaje się również do odkażania większych ran, a także błon śluzowych, do tego nie „szczypie” tak bardzo jak np woda utleniona- ale ona też może być)

-10 igieł iniekcyjnych- czy ja muszę nadmieniać, że raz użyta powinna przejść w stan spoczynku?,(nie używaj ich w drodze- tylko na noclegu, po kąpieli, bezpośrednio przed snem- to zapobiegnie zakażeniom, które b.często są wynikiem „operacji” przeprowadzanych bez zachowania podstaw higieny! JEŻELI KTOŚ RADZI TOBIE PRZEBIJANIE „BĄBELKÓW” ZWYKŁĄ IGŁĄ, PRZECIĄGNIĘCIE I POZOSTAWIENIE W TEJ – NAZYWAJMY TO PO IMIENIU – RANIE NITKI- BŁAGAM – ZATKAJ SOBIE USZY I OMIJAJ TAKICH DORADCÓW BAAAAAAAAARDZO SZEROKIM ŁUKIEM! TO NIE ONI ODWOŻĄ WIECZORAMI NA DYŻUR DO SZPITALA „OFIARY”SWOICH RAD!

-OSOBISTE LEKI – DOTYCZY TO ALERGIKÓW, „SERCOWCÓW” I INNYCH CHORYCH ALE ZDOLNYCH DO PIELGRZYMOWANIA OSÓB!

TU PROŚBA: JEŚLI CHORUJESZ PRZEWLEKLE LUB OSTATNIO NIE CZUJESZ SIĘ NAJLEPIEJ- PRZED PODJĘCIEM DECYZJI O PIELGRZYMOWANIU SKONSULTUJ SIĘ Z LEKARZEM!!!!! CZASAMI LEPIEJ JEST ODŁOŻYĆ TĘ DECYZJĘ O ROK NIŻ DOPROWADZIĆ SIEBIE DO GORSZEGO STANU- wielokrotnie mamy do czynienia z osobami, które wbrew opinii lekarza podejmują trud pielgrzymowania, uważając siebie za bohaterów… no cóż, czasami od tego bohaterstwa jest tylko jeden krok do mniej radosnego określenia… Tak, tempo pielgrzymki nie jest zbyt duże i faktycznie nie jest to nadludzki wysiłek- dla osób zdrowych! chorym bywa czasem zbyt ciężko- jeśli mimo wszystko postanowisz pójść, obserwuj bacznie reakcje swojego organizmu- byś w porę poprosił o pomoc, przepustkę, konsultację lekarską- to nie tylko prawo, ale i obowiązek każdego pielgrzyma!

– WODA!!!!!! DUUUUŻO!!!! no, bez przesady- 1,5litra wystarczy ;-) NIEGAZOWANA OCZYWIŚCIE!!!! NIESŁODKA RÓWNIEŻ!

kiepskie pomysły „napojowe” to nie tylko cola, toniki i inne gazowane i przesłodzone świństwa ale również kompoty- kto uważał na chemii ten wie co się z nimi dzieje gdy słonko kilka godzin je podgrzewa ;-) a przypominam, że na pielgrzymce OBWIĄZUJE BEZWZGLĘDNY ZAKAZ SPOŻYWANIA NAPOJÓW WYSKOKOWYCH ;-)

– jedzenie na drogę- na 1 dzień oczywiście- polecam zabrać jakieś pudełko na kanapki- jest teraz sporo tych wynalazków- to znacznie ułatwia późniejsze spożycie ich zawartości ;-)

W SPRAWIE JEDZENIA:

– przyjmujemy je z wdzięcznością i bez zbędnych komentarzy- jeśli czegoś nie lubisz po prostu tego nie jedz- cały świat nie musi się o tym dowiedzieć- jeśli dostałeś chleb z czymś czego nie lubisz- oddaj go komuś kto go zje- NIE MARNUJ DARÓW BOŻYCH bo to naprawdę nie tylko grzech, ale i straszny wstyd!

– NIE ODCHUDZAMY SIĘ NA PIELGRZYMCE – nie przejadamy się również bo jedna i druga postawa przysparza- Wam cierpień, nam- czyli służbom kłopotów z Waszym zdrowiem- jemy rozsądnie, nie rezygnując z żadnego posiłku, ograniczając go jednak do przyzwoitych rozmiarów ;-)

– to, ze wczoraj i przedwczoraj jadłeś pomidorówkę nie oznacza, że dziś masz się na nią krzywić! ;-) pamiętaj, że każdego dnia posilamy się w innym domu- gospodarze nie są jasnowidzami i taka powtórka może się przytrafić- to nie wynika przecież z niczyjej złej woli! zatem- SMACZNEGO ;-)

-ostrożnie z owocami- układ pokarmowy jest dość wrażliwy , zwłaszcza na zmianę wody, którą pijemy, codziennie praktycznie każdy posiłek jemy z innego źródła- w drodze wszak jesteśmy często podejmowani obiadem lub śniadaniem- to może powodować pewne… komplikacje w trawieniu ;-) mając to na uwadze: nie jemy lodów, staramy się nie jeść ciast- zwłaszcza z kremem lub bitą śmietaną (chyba, że na noclegu ;-)) i nie przejadamy się owocami- choćby były najpyszniejsze ;-)

generalnie to by było na tyle jeśli chodzi o „uczynki obowiązkowe względem ciała” ;-)

Względem ducha- cóż- idziesz na pielgrzymkę, jesteś więc chrześcijaninem- wiesz, że to rekolekcje w drodze, rodzaj pokojowej manifestacji na cześć naszego Stwórcy i Jego Matki… Zabierasz więc z sobą skupienie, pozytywne nastawienie, chęć pełnego, aktywnego udziału w modlitwie i śpiewie (jak mawiają- wtedy modlisz się podwójnie), chęć dawania godnego świadectwa wszędzie gdzie się pojawisz- jesteś „oznakowany” – nawet jeśli zdejmiesz z szyi legitymację- znak pielgrzyma, zdradza Cię opalenizna ;-)

I choć to nie rajd, wierz mi, nigdy nigdzie nie spotkałam tak wielu wspaniałych ludzi,nie wysłuchałam tylu wspaniałych konferencji, nie bawiłam się tak świetnie, nie dostąpiłam tylu wzruszeń, nie miałam tylu okazji do głębokich życiowych przemyśleń oraz… do beztroskiego śmiechu, szaleństw, wieczornych spacerów (tak tak! ;-) ), rozmów do rana (czy ja mówiłam że powinniśmy się grzecznie wysypiać???? ;-))

o Mamo! czy ktoś zdołał żywy dobrnąć do końca??????

tak?????

no to 300km to będzie dla Ciebie pestka! ;-)

dziękuję za cierpliwość! a jeszcze bardziej za dostosowanie się do tych rad- to ułatwi życie i Tobie i nam!

a gorącymi pozdrowieniami- zwłaszcza dla Pierwszaczków- w imieniu służby zdrowotno- duchowej z oddziałem na tyłach grupy

Nika= 1/2 M&Msów (mało kto ma takie doświadczenie jak Nika – przyp.red.)